TE produkcje TVP powinny zniknąć?! "Są o niczym". W stacji wybuchła awantura
Daniel Gorgosz, likwidator TVP, wyraził ostrą krytykę względem rady programowej nadawcy. Konkretnie chodzi o ocenę seriali produkowanych przez stację. Część z nich została oceniona bardzo nisko i konkretnie wskazano, które produkcje powinny zniknąć z anteny. Rada broni swych działań, natomiast Gorgosz kwestionuje jakość zamawianych przez nią ekspertyz oraz krytykuje wyznaczonego recenzenta.
Podczas posiedzenia rady programowej TVP wybuchły kontrowersje wokół oceny nowych produkcji tworzonych na zlecenie Telewizji Polskiej. Pod lupę wzięto m.in. "Rodzinkę.pl", "Pana Mamę" czy "Zaraz wracam".
Z analizy eksperta, Wojciecha Krzyżaniaka wynika, że większość ze sprawdzanych produkcji nie spełnia standardów godnych TVP. Innego zdania jest likwidator stacji, który ostro skrytykował instytucję za zamawianie nieobiektywnych ekspertyz. Tym samym u publicznego nadawcy panuje istna burza.
Agnieszka Woźniak-Starak o powrocie do TVP. Jak ją przyjęto?
Te seriale TVP powinni zniknąć z anteny
Na zlecenie rady nadzorczej TVP ekspertyzą zajął się Wojciech Krzyżaniak, były szef "Gazety Telewizyjnej" Agory, który przez lata współpracował m.in. z TOK FM, "Gazetą Wyborczą" czy Onetem. Tym samym, według przedstawicieli rady był odpowiednią osobą do stworzenia takowej analizy. Jak wynika z ustaleń portalu Wirtualnemedia.pl w zamówionym raporcie ostro skrytykował on seriale "Pan Mama" i "Zaraz wracam". Najlepiej została oceniona nowa "Rodzinka.pl".
Przygotował bardzo rzetelną recenzję produkcji TVP. Ogólnie produkcje serialowe zamówione przez obecne władze w TVP nie wypadły najlepiej. Najlepsze oceny uzyskała "Rodzinka.pl", dramatycznie źle zaś produkowany wewnętrznie w TVP jest serial "Pan Mama". Produkcja powstała na podstawie bardzo źle ocenionego formatu włoskiego "Il mammo" z 2004 roku. Jak mówił Krzyżaniak, włoscy widzowie ocenili ten format jako "złej jakości" - wyznała Szefowa rady Barbara Bilińska.
Dodała również:
Źle wypada też produkcja "Zaraz wracam". Nie jest to pozycja budująca markę TVP. Padło stwierdzenie, że te dwie pozycje w ogóle nie powinny znaleźć się w repertuarze TVP, bo są o niczym.
Likwidator TVP ma wiele do zarzucenia radzie programowej
Innego zdania jest Daniel Gorgosz. Likwidator TVP w odpowiedzi na krytykę Wojciecha Krzyżaniaka wysłał pismo do członków rady. Do jego treści dotarła redakcja Wirtualnemedia.pl:
Wskazać trzeba, że zgodnie z danymi posiadanymi przez spółkę na 10 najchętniej oglądanych seriali w polskich stacjach telewizyjnych w 2025 roku, 10 jest produkcji TVP. Połowę z nich stanowią premiery wprowadzone na anteny w ostatnich dwóch latach. O tym fakcie "ekspert" jednak nie wspomina podczas swojego wystąpienia - napisał Gorgosz.
W dalszej części pisma podkreślił:
Spółka stoi na stanowisku, że rada ma obowiązek weryfikować kompetencje osób, które zaprasza jako "ekspertów", a ich wystąpienia nie mogą sprowadzać się do subiektywnych opinii, powielania plotek, insynuacji czy pseudoanalitycznych narracji. Wystąpienie pana Wojciecha Krzyżaniaka zawierało nie tylko nieprawdziwe informacje, ale pomówienia i bezpodstawne sugestie o nepotyzmie, insynuacje dotyczące rzekomego "kolesiostwa" czy "stolikowych układów", a także inne sformułowania godzące w dobra osobiste pracowników i współpracowników spółki oraz innych osób.
Rada Programowa TVP opowiada się za jakościowymi produkcjami, podkreślając, że niektóre obecne seriale nie budują pozytywnego wizerunku nadawcy. Barbara Bilińska podkreśliła również, że rada ma prawo korzystać z opinii doświadczonych recenzentów. Wkrótce zostaną zamówione kolejne ekspertyzy, tym razem u Ilony Łepkowskiej.
Jeżeli recenzja jest przychylna TVP, to podoba się panu Gorgoszowi, a jeżeli jest obiektywna i niekorzystna dla panów Gorgosza i Syguta – taką otrzymaliśmy od pana Krzyżaniaka – wtedy jest wielkie larum. (...) Skorzystaliśmy z oceny pana Krzyżaniaka, a teraz będziemy korzystać z oceny pani Ilony Łepkowskiej - dodała Blińska.