Waży 195 kg i chce schudnąć. Studentka dietetyki liczy na pomoc w programie influencera
Patrycja doszła do momentu, w którym codzienność zaczęła ją przygniatać tak mocno, że nie chciała już dłużej żyć w swoim ciele. Dlatego zgłosiła się do programu "Mięczaki", licząc, że to będzie jej pierwszy realny krok do zmiany, a nie kolejna nieudana próba. – Szczerze wszystkiego próbowałam – zwierzała się.
W "Mięczakach" Adama Josefa pojawiła się bohaterka, która już w pierwszych minutach castingu poruszyła widzów szczerością i brutalną samoświadomością. 29‑letnia Patrycja, ważąca 195 kg i studiująca dietetykę, przyszła do programu nie po chwilowy zryw, ale po realną zmianę życia. Nie próbowała niczego pudrować. – Mam 29 lat. Ile tłustych? 29. Ile chudych? Wcale nie miałam. Dlatego zgłaszam się do projektu "Mięczaki", żeby to w końcu zmienić! – mówiła na starcie.
Patrycja walczy z otyłością w "Mięczakach"
Patrycja przyznała, że przez lata próbowała wszystkiego — diet, treningów, terapii, a nawet studiowania dietetyki, by "zrozumieć siebie od środka". Mimo to wciąż czuła, że stoi w miejscu.
Szczerze wszystkiego próbowałam. Ja już nie wierzę, że dam radę. Diety, treningi, teraz jestem na terapii (...), studiuję też dietetykę, chciałam się w tym zatopić, zapoznać, ale nie da rady. (...) Ja mam wiedzę (...), nie potrafię jej wykorzystać.
Najlepszy okres w życiu Patrycji? Ten, gdy udało jej się schudnąć 40 kg. Ale cena była zbyt wysoka.
Miałam taki moment, że schudłam 40 kg raz i miałam o fajnie, fajnie. Byłam na keto diecie, ale ona nie jest dobra, to jest bardzo drastyczna, eliminacyjna dieta, która nie dostarcza zbyt dużo.
ZOBACZ TAKŻE: Krzysztof Skiba schudł 30 kilogramów. Efekt jo-jo dopadł go ze zdwojoną siłą. Pokazał z jak dużą otyłością się mierzy
Patrycja mówi o jedzeniu pod wpływem emocji w "Mięczakach"
Patrycja opisała też, jak wygląda jej jedzenie, gdy emocje przejmują kontrolę.
Jeżeli ja mam dobry dzień (...), to ja jem trzy posiłki dziennie, bardzo powoli daję sobie czas i przestrzeń. Ale kiedy tych emocji jest za dużo, to ja wp******am, nie. Chodzi o to, że wp******am. To nie jest jedzenie, bo ja nawet nie kontaktuję, ile jem.
Dziewczyna nie wyznaczyła sobie konkretnej wagi. Chce wrócić do aktywności, które kiedyś były dla niej naturalne, a dziś są poza zasięgiem.
Chciałabym w te wakacje jeździć rowerem, bo nie mogę tego robić, a bardzo bym chciała. (...) Już, k***a, mam dosyć życia... Ja nawet mam męża i ja nie mogę z nim aktywności żadnych robić. On ma 62 kg.