Wygrała główną nagrodę w "Milionerach". Tyle trafi na jej konto. To wcale nie jest milion
Elżbieta Marszalec, wygrała w "Milionerach" główną nagrodę. I choć teoretycznie zostałą milionerką, to w praktyce do jej rąk trafi dużo niższa kwota. Wygrana zostanie bowiem pomniejszona przez obowiązkowy podatek. Z racji, że zwyciężczyni jest księgową, to nie zaskoczyły jej te informacje.
Pod koniec minionego tygodnia telewidzowie znów mogli przeżywać emocje związane z teleturniejem "Milionerzy". Tym razem przed szansą na zdobycie okrągłego miliona stanęła Elżbieta Marszalec, która ostatecznie poprawnie odpowiedziała na 12. pytanie dotyczące wymiarów geometrycznego punktu. Księgowa z Warszawy nie mogła uwierzyć, że została jedną z nielicznych zwyciężczyń nagrody głównej. Od razu zdradziła, na co chce przeznaczyć te pieniądze. Zanim jednak je wyda, milionerka musi je otrzymać i zapłacić podatek.
Skolim o pasjach i finansach: muzyka, modlitwa i inwestycje. Czy artysta ma kredyt?
Taka kwota trafi na konto zwyciężczyni "Milionerów"
Księgowa dobrze wiedziała, że zwycięstwo w "Milionerach" wiąże się także z koniecznością uiszczenia podatku. Zgodnie z przepisami, od każdej wygranej pobierany jest podatek dochodowy wynoszący 10. proc. W przypadku tak dużej wygranej, jak milion złotych, mocno zmniejsza to realną kwotę wypłaty.
To jest podatek dochodowy od wygranej, 10 proc. Zostanie 900 tys. Ja jestem księgową, to jest naturalne, że od wszystkiego, co zarabiamy, płacimy podatki. (...) Smutne, ale widocznie takie są potrzeby fiskusa, gdzieś coś trzeba załatać - wyjaśniła Elżbieta Marszalec w rozmowie z Pomponikiem.
Zobacz też: Wygrała MILION w "Milionerach". Elżbieta Marszalec podbiła serca widzów. "Skromna z ogromną wiedzą"
Elżbieta Marszalec zdradziła, na co przeznaczy wygraną z "Milionerów"
Mimo obowiązku podatkowego, Elżbieta Marszalec już wie, jak spożytkuje wygraną. Przed wszystkim chce pomóc swoim ukochanym dzieciom, których przyszłość jest dla niej najważniejsza. Dlatego też chciałaby dołożyć im do mieszkań. Ponadto liczy na wymianę samochodu i luksusowe wakacje w gronie najbliższych przyjaciółek. I choć będzie musiała zapłacić z miliona aż 100 tysięcy podatku, to pozostała kwota powinna wystarczyć na spełnienie marzeń księgowej.
Mam dwoje dzieci, które bardzo kocham. Syna i córkę. Syn jest starszy, córka młodsza. Są światłem mojego życia. (...) W tej chwili bardzo ciężko jest młodym ludziom. Nie mówię, że nam było łatwo - do dzisiaj spłacam kredyt mieszkaniowy. Chcę dołożyć się do mieszkań dla dzieci - powiedziała we wspomnianym wyżej wywiadzie.