Eurowizja 2026. Rumunia wywołała SKANDAL przed konkursem. W półfinale porwała widzów. "Ogień"
Alexandra Căpitănescu reprezentowała 14 maja Rumunię w drugim półfinale Eurowizji, a jej utwór "Choke Me" wywołał wcześniej ogromny szum i to nie w pozytywnym sensie, gdyż wokalistce zarzucano normalizowanie przemocy. Jak widzowie ocenili jej występ? Co ciekawe, w sieci pojawiło się sporo pozytywnych głosów.
Utwór "Choke Me" reprezentujący Rumunię na Eurowizji 2026 stał się najbardziej kontrowersyjną propozycją całej edycji. Dyskusja zaczęła się na długo przed półfinałem, a wszystko przez tekst, w którym fraza "duś mnie" pojawia się aż 30 razy. Krytycy twierdzili, że piosenka może normalizować niebezpieczne praktyki, a nawet "estetyzować przemoc" wobec kobiet. Mimo burzy, Alexandra Căpitănescu pojawiła się na scenie i zrobiła dokładnie to, co zapowiadała.
Co działo się w pierwszym półfinale Eurowizji 2026?
Alexandra Căpitănescu prostuje interpretację eurowizyjnego utworu
Wokalistka od początku podkreślała, że jej utwór został błędnie odczytany. W rozmowach z mediami wyjaśniała, że nie ma w nim nic, co miałoby promować przemoc czy toksyczne relacje.
To nie jest utwór o mężczyźnie ani o romantycznej relacji. Mówi o nas, o emocjach, które każdy człowiek nosi w sobie. O przekraczaniu własnych granic i stawaniu się lepszą wersją siebie – podkreśla.
Jej zdaniem "duszenie" to metafora presji, którą sami na siebie nakładamy — nie dosłowny akt, który wywołał tyle komentarzy.
Widzowie Eurowizji zachwyceni Rumunią
Choć kontrowersje nie cichły, Alexandra Căpitănescu pojawiła się na eurowizyjnej scenie i dała występ, który wielu widzów uznało za jeden z najmocniejszych w całym półfinale. W sieci pojawiło się mnóstwo pozytywnych głosów:
"Dziewczyna ma świetny głos, super radzi sobie na scenie, ten występ był ciekawie zrobiony, Rumunia w finale? Nie zdziwiłoby mnie to", "Wpada w ucho ta Rumunia", "Fajny kawałek i fajnie że Rumunia wróciła po przerwie", "Wspaniała piosenka i występ, 12 punktów od Polski", "Dla mnie Rumania jest prawdziwym zwycięzcą w tym roku! Żaden inny kraj nie dostarcza tak potężnego i kompletnego pakietu", "Nadal mam gęsią skórkę po tym występie", "Ogień, rozwaliła" — czytamy.
Nie zabrakło też żartów i porównań do innych wokalistek — internet jak zwykle zrobił swoje:
"Lady Gaga po roku w Rumunii", "Co ta Sylwia Grzeszczak?", "Grzeszczakowa zmieniła repertuar", "O, Ewa Farna śpiewa dla Rumunii"
Jedno jest pewne: jej występ nie przeszedł bez echa.