"Królowa przetrwania". Ilona Felicjańska WSTYDZI SIĘ zmian w swoim ciele. "Odmienne"
Ilona Felicjańska wyznała w "Królowej przetrwania", że nie do końca zaakceptowała zmiany w swoim ciele. – Był moment, że po prostu nie poznawałam się w lusterku – powiedziała 52-latka. Dała też do zrozumienia, że mocno zaniedbała się pod wpływem drugiego byłego męża.
Ilona Felicjańska w "Królowej przetrwania" wiele razy podkreślała, że nie ma już młodego ciała i jest z tym pogodzona. W 11. odcinku programu uczestniczyła w bikini party, które zorganizowały sobie Natalia "Natalisa" Sadowska, Izabela Macudzińska-Borowiak i Anna "Mała Ania" Sowińska. Oglądanie półnagich celebrytek sprowokowało Felicjańską do pewnych przemyśleń o własnym wyglądzie.
Ilona Felicjańska podsumowała swój udział w "Królowej przetrwania"
Ilona Felicjańska nie do końca akceptuje swoje ciało. "Chcę je kochać"
Była modelka przyznała się przed kamerami, że tęskni za posiadaniem smukłego, seksownego ciała. Ilona Felicjańska powiedziała:
Z przyjemnością patrzę na piękne ciała dziewczyn i z pewną tęsknotą, bo kiedyś też takie ciało miałam. Jak poznałam mojego drugiego byłego męża, to jeszcze nadal byłam piękna, zgrabna i czułam się dużo młodsza. Trzy lata wychodziłam z tej traumy. I był moment, że po prostu nie poznawałam się w lusterku. Wykonałam naprawdę wielką pracę, nie tylko w wychodzeniu z tych uzależnień, ale w akceptacji siebie nowej, całej.
Ilona Felicjańska dodała, że w okresie pracy jako modelka często szukała w swoim ciele wad. Podkreśliła, że obecnie też nie do końca akceptuje zmiany w swoim wyglądzie i "trochę się tego wstydzę". Podsumowała:
Jak byłam modelką, to (…) miałam tak piękne ciało, a zawsze widziałam jakieś wady: tutaj za dużo, tu za mało... Mimo że jeszcze nie zaakceptowałam swojego ciała, tego odmiennego, tego kilka kilogramów za dużego, rozciągniętego, z cellulitem, (…) to każdego dnia chcę je kochać i dziękuję mu, że pomimo tylu trudów, jakie przeszło ze mną, jest zdrowe.
ZOBACZ TEŻ: Mądrości Ilony Felicjańskiej rozwścieczyły uczestniczki "Królowej przetrwania". Ostro jej dopiekły