Edward Miszczak wysłał Bagiego do LOGOPEDY. Nie uwierzycie, kto czekał w gabinecie
Po wygranej w "Tańcu z gwiazdami" Polsat postanowił zrobić z niego prezentera. Widzowie polubili go w tej roli, ale nie brakowało uwag, że mówi za szybko i powinien popracować nad dykcją. Nawet sam Edward Miszczak kazał mu iść do logopedy. Influencer pokazał, że potraktował te komentarze śmiertelnie poważnie i faktycznie poszedł do bardzo znanego "specjalisty", który uczył go, jak perfekcyjnie mówić "labalbal".
Po triumfie w "Tańcu z gwiazdami" Bagi stał się jednym z ulubieńców widzów Polsatu. Stacja zaproponowała mu rolę współprowadzącego "Tańca z gwiazdami", pojawił się w finale "Farmy", a 15 maja zagości na planie "Must Be the Music". Nic więc dziwnego, że młody gwiazdor chce wypaść jak najlepiej. Impuls do szkolenia głosu przyszedł jednak z samej góry — od Edwarda Miszczaka, który wysłał mu dosadne SMS-y.
Bagi wkracza do świata telewizji. Rozmowy z Miszczakiem w toku
Edward Miszczak prosi Bagiego, żeby wybrał się do logopedy
Dyrektor programowy Polsatu nie owijał w bawełnę i jasno dał mu do zrozumienia, że czas na profesjonalne przygotowanie do roli prezentera.
Bagi, zapisz sobie te trzy daty: 7.05, 15.05, 28.05. Prowadzenie ‘Tańca z gwiazdami’ poszło ok, ale musimy cię sprawdzić mocniej. PS. Tutaj numer do logopedy, zapisz się od jutra, proszę… — pisał Edward Miszczak.
Wygląda na to, że Bagi potraktował to zadanie na serio. Przy okazji zrobił z tego content.
ZOBACZ TAKŻE: Bagi dostał ostrą burę od Miszczaka. Poszło o jedno słowo: "Jeszcze raz i SCHODZISZ z anteny"
Bagi odwiedza logopedę. To Wojtek Gola
Na Instagramie pojawił się filmik, w którym Bagi zabrał obserwatorów na swoją "pierwszą wizytę u logopedy". Już na wejściu nie krył emocji:
Zanim zapukam do drzwi, muszę wam powiedzieć, że jest to chyba najdroższy logopeda w Polsce, bo na termin czekałem dwa miesiące, a polecił mi go Krzysztof Ibisz.
Dodał też:
Jutro o 20 prowadzę w Polsacie taki program związany ze śpiewaniem, no i chciałbym się przygotować, bo wszyscy się śmieją, że ja nie potrafię mówić.
"Logopeda" dał mu lusterko i kazał powtarzać słowa: "labalbal", "Lobelt Lewandowski", "Kłyształowa Kula".
Po chwili okazało się, że tajemniczym specjalistą od dykcji jest… Wojtek Gola, który sam od lat żartuje ze swojej wady wymowy. Cała scena była oczywiście żartem, ale jednocześnie pokazuje, że Bagi potrafi obrócić krytykę w autoironię.
Widzowie też nieźle się obśmiali.
"Pozdrawiamy najlepszego logopedę", "Poryczę się chyba", "Co to za uniwełsum", "Takiego logopedy to ze świecą szukać! Jeszcze parę wizyt u Wojtka i już nikt ci nie podskoczy", "Warto inwestować w najlepszych specjalistów" — pisali w komentarzach.
ZOBACZ TAKŻE: Wojtek Gola o odejściu z Fame MMA. Czy jest zadowolony z pieniędzy, jakie na tym zarobił? "Mogło być lepiej"