James Van Der Beek nie żyje. Obsada "Jeziora marzeń" wspierała go w walce z rakiem
James Van Der Beek, znany z roli Dawsona w serialu "Jezioro marzeń" od dłuższego czasu walczył z rakiem jelita grubego. W środę, 11 lutego jego żona poinformowała o odejściu aktora. Kilka miesięcy temu jego koledzy z planu serialu zorganizowali wydarzenie, z którego środki zostały przekazane na leczenie artysty.
Świat filmu pogrążył się w żałobie po wiadomości o śmierci 48-letniego Jamesa Van Der Beeka. Aktor na zawsze zapisał się w popkulturze jako wrażliwy marzyciel Dawson Leery z kultowego serialu "Jezioro marzeń". W 2023 roku wykryto u niego nowotwór jelita grubego w trzecim stadium. Po usłyszeniu diagnozy z niezwykłą otwartością dzielił się trudami leczenia i swoimi przemyśleniami na temat kruchości życia. Przez długi czas walczył również o środki na leczenie. Te pochłonęło wszystkie jego oszczędności. We wrześniu zeszłego roku z pomocą wyszli mu przyjaciele z obsady "Jeziora marzeń".
Jacek Kopczyński stracił ojca. Zmarł tuż po jego weselu
Obsada "Jeziora marzeń" pomagała Van Der Beekowi w walce z chorobą
Po latach od premiery "Jeziora marzeń", obsada kultowego serialu zjechała się do Richard Rodgers Theater w Nowym Jorku. Spotkanie, które odbyło się we wrześniu 2025 roku miało na celu wsparcie Jamesa Van Der Beeka w walce z chorobą. Wszystkie zebrane podczas wydarzenia środki zostały bowiem przeznaczone na jego leczenie. Aktorzy, w tym Michelle Williams, Katie Holmes i Joshua Jackson odczytali scenariusz pilotażowego odcinka z 1998 roku, a na widzów czekało również mnóstwo interesujących występów artystycznych. Ciężko chory aktor nie mógł być obecny na wydarzeniu, jednak połączył się z obsadą serialu przez wideokonferencję.
Nie mogę uwierzyć, że nie mogę uściskać moich kolegów z obsady. Chciałem stanąć na scenie i podziękować każdej osobie w tym teatrze za obecność - mówił Van Der Beek.
James Van Der Beek nie żyje. Do końca walczył z chorobą
Pod koniec 2025 roku James Van Der Beek zaczął wyprzedawać swoje pamiątki z serialu "Jezioro marzeń" i innych ról, które przyszło mu zagrać w jego jakże bogatej karierze. Wszystko to było spowodowane niezwykle drogim leczeniem. Do samego końca wierzył, że uda mu się pokonać chorobę.
Od lat przechowuję te pamiątki, czekając na odpowiedni moment, by coś z nimi zrobić. A biorąc pod uwagę wszystkie ostatnie, nieoczekiwane zwroty, jakie przyniosło życie, stało się jasne, że ten moment właśnie nadszedł – mówi Van Der Beek.