TYLKO U NAS: Magdalena Boczarska nie chce być nazywana FAWORYTKĄ do wygranej w "TzG". "Poczekajmy..."
Magdalena Boczarska nie chce krakać sukcesu w "Tańcu z gwiazdami", mimo że po czterech odcinkach znajduje się na czele rankingu jury. Aktorka w rozmowie z redakcją Jastrząb Post wyjaśniła, czego nie chce nazywać się faworytką do zwycięstwa, a także odniosła się do swojej kontuzji żeber. – Jest stabilnie cały czas. Ani lepiej, ani gorzej – mówi nam.
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke od początku 31. edycji "Tańca z gwiazdami" znajdują się na czele rankingu jurorskiego i z odcinka na odcinek umacniają pozycję faworytów do zwycięstwa. W minioną niedzielę zatańczyli tango argentyńskie z gościnnym udziałem Mateusza Banasiuka, za które dostali komplet 40 punktów od jury. Aktorka mimo pochwał od jury i wielu zachwytów ze strony internautów nie czuje się murowaną faworytką do zgarnięcia Kryształowej Kuli.
Magdalena Boczarska nie chce uchodzić za faworytkę "TzG"
Magdalena Boczarska w rozmowie z reporterką Jastrząb Post podkreśliła, że do finału "Tańca z gwiazdami" pozostało jeszcze kilka odcinków, dlatego nie chce już teraz być typowana do zwycięstwa. Wyjaśniła:
To jest dopiero czwarty odcinek. Poczekajmy... Tydzień temu była cha-cha, za tydzień też nie będzie lekko.
Zapytaliśmy Magdalenę Boczarską także o jej kontuzję żeber, na którą skarżyła się w wywiadach. Aktorka przy okazji wskazała, na który z tańców czeka najbardziej i zasugerowała, co zaprezentuje w przyszłym odcinku "Tańca z gwiazdami"
Obejrzyj nasz materiał wideo!