Wystartował "Love is Blind Polska". Wiadomo, czy warto włączyć Netflixa
Nasza dziennikarka, Agnieszka Okrasa, podsumowała dla naszego portalu pierwsze pięć odcinków "Love is Blind Polska", które zostały właśnie udostępnione na platformie Netflix. Czego możemy się spodziewać? Jak się okazuje, warto obejrzeć program.
Program "Love is Blind" opiera się na kilku etapach, które mają sprawdzić, czy uczestnicy są w stanie zakochać się bez oceniania wyglądu drugiej osoby. Na początku single poznają się w specjalnych "kapsułach", gdzie rozmawiają ze sobą bez możliwości zobaczenia partnera. Dopiero gdy jedna ze stron zdecyduje się na oświadczyny i druga je przyjmie, para może spotkać się twarzą w twarz po raz pierwszy. Kolejny etap to wspólny wyjazd i próba budowania relacji już poza programowymi kapsułami. Uczestnicy mieszkają razem, poznają swoje rodziny i codzienne nawyki, a następnie przygotowują się do ślubu. Finałem programu jest ceremonia, podczas której zakochani muszą odpowiedzieć, czy rzeczywiście chcą spędzić ze sobą życie.
CZYTAJ TAKŻE: Rusza polska edycja "Love Is Blind". Zwiastun i już EMOCJE, głos zabrała nawet Derpienski
Co wyróżnia polską wersję "Love is Blind"?
Agnieszka Okrasa, podsumowując udostępnione pierwsze odcinki programu, wskazała na ich naturalność.
To nie jest kolejny program ze sztucznie stworzonymi influencerami. To są prawdziwi ludzie i ich prawdziwe emocje. Możemy ich podglądać, jakby to byli nasi znajomi - stwierdziła.
Co ciekawe, uczestnicy, choć rozmawiają ze sobą, ani razu nie zadali pytania o wygląd drugiej strony - np. o kolor oczu. Być może było to zabronione przez produkcję.
Jednym z ciekawszych wątków była "afera czekoladkowa", kiedy Kamil podarował Julce wyjątkowe czekoladki, a gdy dziewczyna ucieszyła się z takiego prezentu, mężczyzna zgasił jej entuzjazm, wyznając, że takie same mogła otrzymać inna osoba.
Oglądacie "Love is blind"?