TYLKO U NAS! Aranżacje w "TzG" w ogniu krytyki widzów. Mamy odpowiedź szefa oprawy: "ZGADZAM SIĘ" [WIDEO]
Widzowie "Tańca z gwiazdami" od kilku tygodni narzekają na muzykę w programie. Według nich aranżacje są "przekombinowane", "dziwne" i "nie trzymają poziomu". Fala komentarzy rośnie z odcinka na odcinek, dlatego Karolina Motylewska zapytała o wszystko u źródła. Tomasz Szymuś, szef oprawy muzycznej show, zaskoczył szczerością i... przyznał widzom rację. — Trochę na siłę zmieniamy aranżacje — stwierdził.
Tomasz Szymuś to jedna z kluczowych, choć wciąż niedocenianych postaci "Tańca z gwiazdami". Od 2007 roku odpowiada za muzyczną stronę show, co czyni go jednym z najdłużej związanych z programem twórców. Jako dyrygent i kierownik muzyczny prowadzi Tomasz Szymuś Orkiestrę — zespół złożony z czołowych polskich instrumentalistów specjalizujących się w muzyce rozrywkowej, jazzowej i teatralnej. Teraz zdradza, jak naprawdę dobiera utwory do występów i co sądzi o krytyce aranżacji przez widzów.
Tomasz Szymuś zdradza proces pracy nad muzyką w "Tańcu z gwiazdami"
Tomasz Szymuś przyznaje, że dobór muzyki do "Tańca z gwiazdami" to proces, w którym bierze udział cały sztab ludzi — od produkcji aż po niego samego. Najpierw analizują charakter gwiazdy, jej temperament i historię, a dopiero później zastanawiają się, jaki styl taneczny będzie dla niej najbardziej naturalny. Dopiero wtedy zaczyna się właściwa praca nad muzyką.
Często jest coś takiego, że dobiera się charakter piosenki do danej gwiazdy, która ma tańczyć, żeby pasowała do niej. A później zastanawiamy się, co to może być: czy tango, czy cza-cza. I ja wtedy aranżuję. Ta muzyka jest taka plastyczna jak plastelina. Modelujemy, zmieniamy aranżacje na każdy właściwie styl — tłumaczy.
Szymuś podkreśla, że w programie niemal każdy utwór przechodzi metamorfozę, bo musi być dopasowany do konkretnego tańca, tempa i dramaturgii występu. Czasem to drobne korekty, a czasem — całkowite przebudowanie piosenki.
Tomasz Szymuś komentuje zarzuty niezadowolonych widzów "Tańca z gwiazdami"
Choć w sieci nie brakuje komentarzy o "przekombinowanych aranżacjach" i "dziwnych przeróbkach hitów", Tomasz Szymuś nie ucieka od krytyki. Wręcz przeciwnie — przyznaje widzom rację.
Zgadzam się często z tym, tylko jest to czasami wymuszone tematem piosenki. Piosenka jest o czymś, bardzo pasuje do gwiazdy, więc trochę na siłę zmieniamy aranżacje, żeby się dało zatańczyć. Więc to rozumiem — mówi.
Jednocześnie widzi w tych zmianach pewien urok.
Z drugiej strony, jak takie zmiany są drastyczne, to często taka piosenka dostaje nowe życie. Więc to jest takie ryzyko — dodaje.
Jak artysta wspomina swoje początki w "Tańcu z gwiazdami", kiedy orkiestra w programach rozrywkowych była nowością? Czy są jakieś utwory, których nie mogą grać w "TzG"? Tego dowiecie się, oglądając pełne wideo.