Wpadka Izabeli Macudzińskiej w "Królowej przetrwania". Niechcący POKAZAŁA BIUST w trakcie konkurencji
Izabela Macudzińska miała nie lada zadanie w "Królowej przetrwania". Uczestniczka, która jeszcze niedawno odkryła, że jej implanty świecą w ciemności, tym razem musiała zmierzyć się z... frywolnym biustem, który podczas konkurencji wymknął się z jej topu. Realizator nie omieszkał pokazać wpadki w pełnej krasie, a koleżanki Izy nie kryły rozbawienia.
W "Królowej przetrwania" zrobiło się zabawnie i nieco niezręcznie. Tym razem uczestniczki musiały zmierzyć się z wodną konkurencją: pędziły na pontonach, napędzając je wyłącznie siłą własnych rąk i po drodze zbierając porozwieszane na trasie przedmioty. Zadanie wyglądało niewinnie, ale szybko wymknęło się spod kontroli, gdy przyszedł czas na Izabelę Macudzińską.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania". Pajączkowska zbiera żniwo działań
Maja Rutkowski o zwkłóknieniu w płucach i programie "Królowa Przetrwania":
Biustowa wpadka Izabeli Macudzińskiej w "Królowej przetrwania"
Izabela Macudzińska walczyła jak lwica. Wiosłowała rękami z taką determinacją, jakby od tego zależało jej być albo nie być w programie. Nie zwalniała nawet wtedy, gdy w ferworze walki ze stanika wysunęła jej się cała pierś. Zauważyły to jej koleżanki.
C*cek! C*cek! – wołała Mała Ania, machając rękami, żeby Iza zorientowała się, co się dzieje.
Macudzińska szybko zauważyła, co się dzieje.
Mam c*cki na wierzchu! – krzyczała do dziewczyn, które kibicowały jej z brzegu, próbując jednocześnie utrzymać tempo i nie wypaść z pontonu.
Po wszystkim Macudzińska skomentowała sytuację przed kamerą z rozbrajającą szczerością:
Tym razem moje piersi przeszkadzały w tej konkurencji, niestety.
Choć pozostałe uczestniczki nie kryły rozbawienia, cała sytuacja pokazała też coś ważnego — nic, co ludzkie, nie jest nam obce, jak powiedział Terencjusz, a wpadki na planie zdarzają się nawet najbardziej doświadczonym gwiazdom.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania". Pajączkowska zbiera żniwo działań
Izabela Macudzińska szczerze o operacji biustu
Izabela Macudzińska od lat mówi o swoim biuście z taką szczerością, jakiej próżno szukać u większości celebrytek. W wywiadach wracała do pierwszej operacji, która — jak przyznała — nie poszła po jej myśli.
Zawsze mi się podobał duży biust. Ja zawsze miałam mały, bardzo ładny, natomiast po dziecku opadł, zrobiły się uszy jamnika - wyznała kilka lat temu w rozmowie z Party.pl.
Lekarz, jak opowiadała, "umywał ręce", a ona przez długi czas walczyła z konsekwencjami nieudanej korekty.
W "Królowej przetrwania" Macudzińska dowiedziała się natomiast, że jej implanty... świecą na czerwono. Wszystko to dzięki eksperymentowi przeprowadzonemu przy zwykłej latarce.
Człowiek się uczy całe życie jak widać, ale to było po prostu odkrycie. Nawet lekarz, który mi robił implanty piersi, nie powiedział mi o takim czymś. Mi, sorry, ale oczy wyszły z orbit. Ja nie wiedziałam po prostu, że moje cycki świecą się na czerwono. Nie wiem, jak będę chciała zrobić romantyczny nastrój w domu, to po prostu zgaszę światło i latarki sobie przystawię do cycków. Będziemy mieli romantico z Patryczkiem — śmiała się.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania". Monika Jarosińska w ogniu krytyki