Hubert Urbański dwukrotnie ZAWIÓDŁ w "Milionerach". Uczestnicy przegrali przez jego podpowiedzi
Środowy odcinek "Milionerów" przyniósł widzom więcej emocji, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Dwóch uczestników – pan Artur i pan Bartłomiej – sięgnęło po koło "pytanie do prowadzącego", licząc, że Hubert Urbański pomoże im przejść dalej. Prezenter zawiódł jednak obu. Na jakich pytaniach poległ?
Jako pierwszy o pomoc poprosił pan Artur, który trafił na pytanie dotyczące eliminacji do mundialu 2026: z kim grała reprezentacja Polski? Do wyboru miał Hiszpanię, Mołdawię, Litwę i Nową Zelandię. Ponieważ piłka nożna nie była jego mocną stroną, zdecydował się zaufać prowadzącemu. Hubert Urbański od razu przyznał, że nie zna odpowiedzi. Uczestnik zaryzykował i wybrał Nową Zelandię, ale poprawna była Litwa. Tym samym gra zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek przewidywał.
Agata Młynarska o Milionerach i transferze Huberta Urbańskiego do Polsatu. "Znakomity strzał":
To pytanie pokonało uczestnika "Milionerów" i Huberta Urbańskiego
Kilka chwil później widzowie poznali kolejnego gracza – pana Bartłomieja, nauczyciela języków obcych i informatyki. Uczestnik radził sobie całkiem pewnie. Niestety do czasu. Prawdziwe schody zaczęły się przy pytaniu za 15 tysięcy zł, którego treść brzmiała:
Ulubiony koń tego męża stanu miał na imię Kasztanka, a jakie imię nosił jego owczarek niemiecki?
Po użyciu koła "pół na pół" zostały mu dwie opcje: Pies i Pikuś. Nie chciał strzelać, więc – podobnie jak poprzednik – zwrócił się do prowadzącego. Hubert Urbański zareagował śmiechem.
Drogi Bartłomieju, oto co mam do powiedzenia w tej sprawie: Nie mam zielonego pojęcia. Powiem ci tylko, co sobie wyobrażam, ale to absolutnie nie jest wskazanie. Okej, rozumiemy się? Ja sobie tak wyobrażam, że marszałek mógł nazwać swojego... W końcu to są spore psy (...). Mógł go nazwać Pikuś. Czemu nie?
Uczestnik uznał, że ta sugestia "wspiera jego logikę", i zaznaczył odpowiedź D. Niestety – błędnie. Prawidłowa odpowiedź brzmiała po prostu: Pies.
Burza po odcinku "Milionerów"
Pod fragmentami odcinka opublikowanymi na Facebooku Polsatu widzowie nie kryli frustracji. Dyskusja szybko przerodziła się w pytanie, które wraca regularnie: czy koło "pytanie do prowadzącego" ma jeszcze sens, skoro prowadzący nie zna odpowiedzi?
"Po jakiego jest to koło do prowadzącego, jak on nigdy nic nie wie i tylko wprowadza w błąd, i to nie za małe pieniądze? I to dwóch w jednym odcinku położył na łatwym pytaniu", "Wiedziałam ja… a Hubert nie wiedział? Wątpię", "Czy ktoś wie, czy Hubert naprawdę nie zna odpowiedzi? Czy dobrze gra?" – czytamy.