"Królowa przetrwania". Wygarnęły Pajączkowskiej, co o niej myślą. "Nie tolerujemy cię"
Uczestniczki "Królowej przetrwania" od dawna nie ukrywały, że Karolina Pajączkowska działa im na nerwy, ale dopiero teraz postanowiły powiedzieć jej to prosto w twarz. Produkcja zorganizowała noc szczerości, która miała oczyścić atmosferę, a zamieniła się w najbardziej wybuchową konfrontację sezonu. Zapalnikiem okazały się słowa Pajączkowskiej skierowane do Dominiki Rybak.
Produkcja "Królowej przetrwania" zaserwowała uczestniczkom wieczór, który miał być spokojną rozmową przy jednym stole, a przerodził się w najbardziej wybuchową konfrontację sezonu. Małgorzata Rozenek zaprosiła dziewczyny, by odtworzyć słowa, które wypowiedziały mimochodem o innych, przekonane, że kamery tego nie wychwyciły. Szybko okazało się, że to nie będzie zwykła "noc szczerości", tylko prawdziwa bitwa na emocje, żale i niechęć.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania". Pajączkowska zbiera żniwo działań
Karolina Pajączkowska boi się Dominiki Rybak
Atmosfera zgęstniała już przy pierwszych wyznaniach. Zaczęło się od Dominiki Rybak, która przeczytała następujące słowa:
Boję się jej! Przy niej przypomina mi się, jak kiedyś dziewczyny na obozie wrzuciły mi potłuczone szkło i śmieci do śpiwora.
Szybko wyszło na jaw, że autorką tych słów była Karolina Pajączkowska. Dominika nie kryła zaskoczenia, a Karolina próbowała tłumaczyć swoje obawy:
Jesteś po prostu bardzo agresywna, werbalnie i niewerbalnie. Wiem, że gdyby była taka możliwość, to mogłabyś zrobić mi krzywdę. Wiem, że masz do mnie niechęć.
Dominika odparła ostro:
O Jezu, niechęć, mało powiedziane.
Kłótnia przy stole w "Królowej przetrwania"
Karolina kontynuowała:
Czyli chcesz mi zrobić krzywdę?
Wtedy wtrąciła się Mała Ania, która od dawna nie ukrywała, że Pajączkowska działa jej na nerwy:
Karolina, ty jesteś chora. Tego się nie da słuchać, to już jest przesada. Po prostu cię nie lubię. Nie tolerujemy cię.
To był moment, w którym emocje eksplodowały. Dziewczyny zaczęły przekrzykiwać się nawzajem, a napięcie przy stole można było kroić nożem. W trakcie kłótni uczestniczki zaczęły zastanawiać się, jak Karolina, dziennikarka wojenna, radzi sobie w ekstremalnych warunkach, skoro sytuacja na planie ją przerasta. Niezadowolona Pajączkowska odpowiedziała krótko:
Właśnie widziałam bardzo dużo przemocy tam.
Kolejne wypowiedzi były równie ostre, a presja rosła z minuty na minutę. Mała Ania dorzuciła wtedy jeszcze jeden zarzut, twierdząc, że przy każdej kłótni Karolina wraca do tematu swojego zmarłego ojca:
To jest twoja linia obrony, tłumaczysz to, że twoje zachowania są przez to, że masz traumę.
W pewnym momencie Karolina Pajączkowska nie wytrzymała napięcia i rozpłakała się przy stole.
To jest tak, jakby ktoś wylał na mnie wiadro pomyj i najgorszego g*wna.
ZOBACZ TAKŻE: "Królowa przetrwania". Karolina Pajączkowska rozpętała piekło na planie. Interwencja była konieczna