Uśmiercili jej postać w "M jak Miłość". Dominika Kachlik zabrała głos. "To wszystko moja wina"
W 1907. odcinku "M jak miłość" fani serialu przeżyli szokujący zwrot akcji. Postać Franki, grana przez Dominikę Kachlik, nagle zmarła po nieudanej operacji, a widzowie zobaczyli wzruszające sceny pożegnania z synem Antosiem i mężem Pawłem. Sama aktorka później w mediach społecznościowych tłumaczyła, dlaczego zdecydowała się odejść z serialu i dlaczego wątek jej bohaterki zakończył się w tak dramatyczny sposób.
Moment odejścia Franki był pełen emocji i pozostawił fanów w głębokim smutku. Pisali, że Paweł "przeszedł już wystarczająco dużo" i nie powinien spotkać go taki los. Wściekali się także na decyzję scenarzystów, sugerując zmianę aktorki, zamiast zabijania Franki. Stało się jednak inaczej.
ZOBACZ TAKŻE: Widzowie załamani nowym odcinkiem "M jak miłość"
Dominika Kachlik odpowiada na falę komentarzy
Na aferę, jaka wybuchła w internecie po nowym odcinku "M jak miłość" postanowiła zareagować sama Dominika Kachlik. W emocjonalnym filmiku na Instagramie podziękowała fanom za zaangażowanie.
Chciałabym bardzo, bardzo mocno podziękować wszystkim wam, fanom serialu, za mnóstwo wiadomości i przemiłe komentarze. Wiem, że przeżywacie ten smutny finał, ale podziwiam wasze zaangażowanie. To świadczy o waszej empatii, a to jest po prostu ludzkie i potrzebne – słyszymy.
Dominika Kachlik komentuje zakończenie wątku Franki w "M jak miłość"
Odtwórczyni Franki przyznała, że to jej własna decyzja o odejściu z serialu sprawiła, że wątek bohaterki musiał zostać zakończony w tak dramatyczny sposób.
Nie obwiniajcie produkcji, bo to jest absolutnie wszystko moja wina. Ja uznałam, że czas na zmiany i to ja pożegnałam się z serialem. Także nie był to pomysł produkcji, nie wywalono mnie. Na mnie już czas, pora iść dalej – wyjaśniła.
Dominika Kachlik z "M jak miłość" o medialnym szumie
Dominika Kachlik przyznała, że choć plotki o jej odejściu z "M jak miłość" krążyły od dawna, to jednak chciała zachować prawo do własnego tempa w ujawnianiu decyzji:
Informacja o moim odejściu z serialu przedostała się do mediów już jakiś czas temu. Jak widzieliście, konsekwentnie nie komentowałam tego tematu. Produkcja również nie zabierała głosu w tej sprawie, ponieważ wyszłam z założenia, że nie lubię być wywoływana do tablicy i chciałam to zrobić na swoich zasadach. Byłam zaskoczona, że trzy tygodnie przed emisją pojawiła się ta informacja. Chciałam wam jednak dać taką, wiecie, przyjemność — chociaż może to nie jest najlepsze określenie w tym przypadku — radość z oglądania pewnych rzeczy na bieżąco, bez czytania spoilerów, tylko po prostu przeżywając to tu i teraz. Dlatego wybaczcie, że się nie odzywałam i nie komentowałam tego, ale chciałam, żebyście najpierw zobaczyli odcinek, a dopiero potem pomyślałam, że coś powiem na ten temat – słyszymy.
Z widzami aktorka pożegnała się następująco:
Na koniec dnia to tylko serial. Dziękuję wam bardzo, naprawdę. Ściskam was, całuję, trzymajcie się i nie smućcie się – powiedziała.