Edward Miszczak raptem wpadł na trening Pauliny Gałązki i ocenił, jak sobie radzi. "Stres był ogromny"
Paulina Gałązka, przygotowując się do kolejnego odcinka "Tańca z gwiazdami", nagle zobaczyła na sali Edwarda Miszczaka. Jego niezapowiedziana wizyta sprawiła, że aktorka dosłownie zamarła, bo presja w jednej chwili skoczyła do maksimum. – Po próbie pan dyrektor podszedł do mnie i powiedział coś, co bardzo zapamiętałam – wyjawiła. Co takiego usłyszała?
Paulina Gałązka to dziś jedna z największych gwiazd najnowszej edycji "Tańca z gwiazdami". W parze z Michałem Bartkiewiczem idzie jak burza — w trzecim odcinku wytańczyli historyczne 50 punktów, a ich rumba została okrzyknięta "tańcem na miarę finału". Aktorka jest dziś jedną z głównych faworytek do Kryształowej Kuli, ale za kulisami nie zawsze było tak kolorowo. Gałązka właśnie opowiedziała o momencie, który niemal ściął ją z nóg.
Paulina Gałązka o swojej karierze. "Gdyby nie wyszło, mogłabym być kelnerką"
Edward Miszczak zaskoczył Paulinę Gałązkę podczas treningu
Paulina Gałązka nie ukrywa, że podczas jednej z prób wydarzyło się coś, co sprawiło, że naprawdę się przestraszyła. Do sali wszedł Edward Miszczak, dyrektor programowy Polsatu.
Pamiętam jeden dzień prób, kiedy nagle pojawił się na sali pan dyrektor Edward Miszczak. To był moment ogromnego stresu. Bo miałam w głowie taką myśl: On podjął decyzję, żeby mnie zaprosić do tego programu. I teraz ja powinnam pokazać, że to nie był strzał w kolano – opowiadała "Vivie!".
Gałązka mówi, że w tamtej chwili chciała po prostu wypaść jak najlepiej, choć stres dosłownie ją zjadał.
Starałam się po prostu zrobić wszystko najlepiej, jak potrafię. Choć oczywiście stres był ogromny. Po próbie pan dyrektor podszedł do mnie i powiedział coś, co bardzo zapamiętałam. Powiedział: "No, z tej Gałązki będzie jeszcze gałąź".
To jedno zdanie sprawiło, że aktorka poczuła, jakby ktoś zdjął z jej ramion tonę ciężaru.
Pomyślałam, że to jest dla mnie coś w rodzaju namaszczenia, poczułam ogromną ulgę. To było dla mnie bardzo ważne. Bo czasem człowiek naprawdę potrzebuje jednego zdania, które pozwoli mu uwierzyć, że ta droga, nawet jeśli jest trudna, jednak prowadzi gdzieś dalej.
ZOBACZ TAKŻE: Edward Miszczak znienacka zakpił z TVP
Czemu Paulina Gałązka wzięła udział w "TzG"?
Przy okazji Paulina Gałązka opowiedziała o tym, co skłoniło ją do wzięcia udziału w "Tańcu z gwiazdami". Gwiazda przyznaje, że taniec nigdy nie był jej mocną stroną — wręcz przeciwnie. To właśnie świadomość własnych braków sprawiła, że postanowiła rzucić się na głęboką wodę.
Czemu Gałązka przyjęła propozycję TZG? Pomyślałam, że to jest kolejna droga, na której znowu trzeba będzie bardzo dużo pracować. Taniec nigdy nie był moją naturalną przestrzenią. W szkole filmowej zresztą miałam z rytmiki trójkę. Pamiętam, że prowadziła te zajęcia mama O.S.T.R. Była bardzo wymagająca i właściwie od początku dawała mi do zrozumienia, że nie jestem w tym najlepsza. Czasami nawet mówiła wprost, że jestem fatalna. I to nie było łatwe do przyjęcia. Ale z drugiej strony pomyślałam sobie, że może właśnie dlatego warto spróbować. Bo jeśli jest w człowieku jakaś gigantyczna bariera, to czasem dobrze jest ją po prostu przekroczyć.
ZOBACZ TAKŻE: TYLKO U NAS! Paulina Gałązka o stracie taty i podjęciu terapii. "To było bardzo trudne" [WIDEO]