Nowy uczestnik w "Sanatorium miłości". Aleksander może pochwalić się AMERYKAŃSKĄ emeryturą
W trwającej edycji "Sanatorium miłości" sporo się dzieje. W minionym odcinku do kuracjuszy dołączył Aleksander. Po dekadach spędzonych w USA zdecydował się na powrót do Polski. Mężczyzna szybko zwrócił uwagę uczestniczek. Sam zainteresowany chętnie opowiadał o swojej pracy, życiu w USA, ale i wspomniał o amerykańskiej emeryturze, która zapewnia mu finansową stabilizację.
"Sanatorium miłości" po raz kolejny gości na ekranie Telewizji Polskiej. Widzowie ponownie mogą śledzić losy charyzmatycznych kuracjuszy, którzy z bagażem życiowych doświadczeń szukają w uzdrowisku bliskości i gorących porywów serca. Ten sezon od samego początku nie szczędzi jednak niespodzianek – w ostatnim odcinku do grupy dołączył nowy uczestnik, Aleksander. Jego pojawienie się w programie wywołało ogromne poruszenie i z pewnością namiesza w relacjach pomiędzy uczestnikami.
Edyta Folwarska i Maciej Pela szczerze o relacji. Co naprawdę ich łączy?
Aleksander zastąpił Wiesława w "Sanatorium miłości"
Po raz pierwszy w historii "Sanatorium miłości" uczestnik musiał opuścić program ze względu na zły stan zdrowia. Wiesław zemdlał na planie programu i lekarka nie pozwoliła mu kontynuować przygody.
W jego miejsce wszedł Aleksander, który jest nie tylko pełen energii, ale również ma niezwykle fascynującą przeszłość. Kuracjusz wiele lat spędził w Stanach Zjednoczonych, gdzie ciężko pracował jako kierowca ciężarówki. To właśnie ta praca pozwoliła mu zwiedzić niemal całe USA i zyskać nowe doświadczenia. Za oceanem spotkał kobietę, z którą żył przez lata, jednak ostatecznie ich związek się rozpadł. W rozmowie z "Faktem" zdradził nieco więcej szczegółów na temat ostatniego związku.
To była dobra kobieta przede wszystkim. Ona mi bardzo pomogła pójść przez życie. Mam do niej dużo szacunku, pomogła mi iść przez życie i za to jestem jej bardzo wdzięczny - podkreślił Aleksander.
Po powrocie do Polski, do ukochanego Krakowa zdecydował się na kolejną przygodę życia i zgłosił się do "Sanatorium...".
Pomyślałem sobie - a choćby przygoda, może się coś przydarzy w moim życiu takiego, co spowoduje, że te motylki w brzuchu (…) zaczną działać tak, że wreszcie poczuję, że będę chciał kogoś wziąć za rękę i powiedzieć: chodź, spróbujmy iść przez życie razem - wyznał.
Aleksander z "Sanatorium miłości" pobiera amerykańską emeryturę
Doświadczenie życiowe zdobyte w Ameryce odegrało kluczową rolę w kształtowaniu Aleksandra. Jego wieloletnia praca za oceanem zaowocowała amerykańską emeryturą. I choć nie zdradził konkretnych kwot, to podkreślił, że ta zapewnia mu wygodne życie w Polsce.
Tak, oczywiście, jestem obywatelem amerykańskim od 2015 roku, więc wypracowałem sobie tę emeryturę tam. (...) Da się żyć. To znaczy inaczej, mężczyźni o kobietach i pieniążkach nie rozmawiają, bo to po prostu mają dżentelmeni - dodał na koniec Aleksander w rozmowie z "Faktem".