Wpadka w "Familiadzie". "Sam pan Karol nie wierzył w to, co usłyszał"

Familiada
Familiada
Źródło zdjęć: © YouTube

03.02.2024 21:11

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

"Familiada" od lat bawi Polaków w niedzielne popołudnia. Dwie drużyny muszą nie tylko odpowiedzieć poprawnie na pytanie, ale też starają się trafić w odpowiedzi tajemniczych "ankietowanych". Nerwy i presja czasu robią swoje i czasem zdarzają się zabawne wpadki. O tej ostatniej Internet szybko nie zapomni.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Wpadki w "Familiadzie" stają się kultowe

Od lat, rozpoczynając program, Karol Strasburger opowiada żart. Złośliwi twierdzą, że są to tzw. suchary", jednak nawet oni czują sentyment do tego momentu w "Familiadzie". Pewnym stałym punktem są też wpadki uczestników.

Udzielenie prawidłowej odpowiedzi wcale nie jest proste! Nie dość, że trzeba znać prawidłową odpowiedź, to jeszcze trzeba wstrzelić się w te, których udzielili wcześniej tajemniczy ankietowani. A to wszystko przed kilkoma kamerami, pod presją czasu i w obecności publiczności, drugiej drużyny i samego Karola Strasburgera!

Niektóre wpadki stają się wręcz kultowe.

  • Co zużywa najwięcej energii w domu? Prąd.
  • Które zwierzęta oprócz ptaków znoszą jajka? Kaczki.
  • Jaki szkolny przedmiot najmniej przydaje się w życiu? Kanapka.
  • Więcej niż jedno zwierzę to... Owca.
  • Były polski premier to... Rakowiecki.

Wpadka w "Familiadzie. Uczestniczka przeprosiła drużynę

W jednym z odcinków padło pytanie: wymień słowo na literę "ć". Cała trudność polegała na tym, że w naszym języku wyrazów na tę literę nie ma zbyt wiele. I, jak zwykle, trzeba było zgadnąć, na które słowo wpadli wcześniej ankietowani.

Drużyna, która pierwsza odpowiadała na pytanie, zaczęła mieć problemy i w związku z udzieleniem trzech błędnych odpowiedzi, straciła szansę na dalszą grę. Drugiej drużynie wystarczyłaby jedna dobra odpowiedź, by zgarnąć aż 120 punktów, które wypracowali przeciwnicy. Czterech członków drużyny zagłosowało za słowem "ćwierć". "Głowa drużyny" westchnęła i postawiła wszystko na jedną kartę... Wybrała zupełnie inne słowo, a mianowicie "ćmiel". Karol Strasburger kilka razy upewniał się, że dobrze zrozumiał uczestniczkę gry. Oczywiście, tego słowa na tablicy nie było, była za to "ćwiartka", na którą głosowali wcześniej pozostali członkowie drużyny. Kobieta od razu przeprosiła pozostałych za swój błąd. Pomyliła bowiem pisownię słowa "trzmiel" z potoczną wymową tego wyrazu. Internet szybko jej tego nie zapomni.

Sam pan Karol nie wierzył w to, co usłyszał - komentują internauci.

Podobał się Wam ten odcinek?

Kadr z programu "Familiada"
Kadr z programu "Familiada"© YouTube
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także