Hugh Grant ma na koncie liczne role w kasowych komediach romantycznych, na czele z "Czterema weselami i pogrzebem" (1994), "Notting Hill" (1999) i serią filmów o losach Bridget Jones. W 2002 r. premierę miał komediodramat "Był sobie chłopiec" (napisany przez twórców "Dziennika Bridget Jones"), w którym Grant wciela się w bogatego singla szukającego miłości w grupie samotnych rodziców.
Polska komedia romantyczna o... kiełbasie. Ten skecz to hit!
O czym opowiada film "Był sobie chłopiec"?
"Willowi Freemanowi (Hugh Grant) może pozazdrościć każdy mężczyzna – ma 38 lat, jeździ szybkim samochodem, cieszy się powodzeniem u kobiet i brakiem zobowiązań... dopóki nie spotka Marcusa (Nicholas Hoult), niezwykłego 12-letniego chłopca, który całkowicie i w przekomiczny sposób odmieni jego życie" – zapowiadają dystrybutorzy.
"Był sobie chłopiec" zyskał uznanie krytyków, którzy obsypali film wieloma nominacjami. Komediodramat miał szansę m.in. na Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany (dla Petera Hedgesa oraz Chrisa i Paula Weitzów) i na Złoty Glob za najlepszą komedię/musical. Hugh Grant był nominowany do nagrody Satelity dla najlepszego aktora w komedii/musicalu, a Tony Collette (filmowa Fiona Brewer) – do statuetki od Międzynarodowej Akademii Prasy dla najlepszej aktorki. Widzowie też pokochali film, zapewniając twórcom zysk w wysokości 130,5 mln dol. (ponad 491 mln zł) przy budżecie oszacowanym na 30 mln dol. (ponad 113 mln zł).